Express-Miejski.pl

Uważaj na fałszywych przedstawicieli handlowych

Anna Krukowska ostrzega przed naciągaczami fot.: bom

Za bardzo ufamy ludziom, którzy oferują nam „korzystne” umowy handlowe np. na usługi telekomunikacyjne. Nie czytamy też podstawionych nam do podpisania dokumentów.

Nie maleje liczba naciągaczy podających się za przedstawicieli handlowych różnych firm telekomunikacyjnych lub handlujących energią. Nie wiadomo skąd oszuści znają adresy ludzi (głównie osób starszych) i wiedzą z jakimi firmami mają podpisane umowy. Poszkodowani zgłaszają się do Powiatowego Rzecznika Konsumentów w Starostwie Powiatowym w Strzelinie.
- Naciągacze podają się za przedstawicieli innych firm niż są w rzeczywistości. Jeśli ktoś ma podpisaną umowę z Tauronem, to przychodzi pan, który przekonuje do podpisania nowej oferty. Zdarza się, że „przedstawiciele” jeżdżą samochodami z umieszczonym logiem firmy, którą niby reprezentują – opowiada Anna Krukowska, rzecznik konsumentów w Strzelinie.
Ludzie widząc takie auto nic nie podejrzewają. Po pewnym czasie do klienta zgłasza się ich firma z zapytaniem – dlaczego zerwali umowę? Zaskoczony konsument dowiaduje się, że podpisał dokument zupełnie z innym dostawcą energii.
- To naraża ludzi na koszty np. przedterminowego rozwiązania umowy z operatorem. Oprócz tego okazuje się, że usługi wybranego operatora są niejednokrotnie droższe – dodaje Anna Krukowska.
Do rzecznika zgłaszają się głównie ludzi starsi. Wiadomo, że w różnych dokumentach podpisujemy zgodę na przetwarzanie naszych danych osobowych. Oszuści tłumaczą, że adresy i telefony mają z książek telefonicznych.
- Znam urząd, z którego wypłynęły moje dane. Nie podam nazwy, bo boję się sprawy sądowej. Jak na to wpadłam? Wysłałam swoje dane z błędem, który przypadkowo popełniłam. Pomyłka znalazła się również w umowie, którą mieli naciągacze – opowiada Marta Mirecka z miejscowości pod Strzelinem.
Każdy konsument ma 14 dni na odstąpienie od niekorzystnej umowy. Dotyczy to również „okazyjnej” sprzedaży pościeli i garnków. Niestety po 14 dniach umowę trudno zerwać. Ludzie nie czytają też dokumentów, które podpisują. Wielu nie rozumie skomplikowanego języka prawniczego.
- W takim wypadku nie należy podpisywać, ale poprosić o wzór umowy. Każdy uczciwy przedsiębiorca powinien ją posiadać. Klient powinien ją spokojnie przeczytać lub w razie potrzeby poradzić się prawnika. Każdy może odwlec w czasie podpisanie dokumentu – kończy rzeczniczka.
Powiedzmy osobie, która proponuje nam zawarcie umowy, że podjęcie ostatecznej decyzji będzie możliwe po konsultacji z rodziną, bądź rzecznikiem konsumentów. Oprócz tego sprawdźmy, czy człowiek podający się za pracownika danej firmy, rzeczywiście nim jest. Każdy powinien posiadać przy sobie identyfikator.

Jacek Bomersbach

0

Dodaj komentarz

Dodając komentarz akceptujesz regulamin forum

KOMENTARZE powiadamiaj mnie o nowych komentarzach

REKLAMA


REKLAMA