Express-Miejski.pl

W Karszówku doszczętnie spłonął zabytkowy dąb

Niestety drzewa nie udało się uratować. Pozostał tylko konar fot.: Strzelin998

Prawdopodobnie celowe podpalenie było przyczyną pożaru ponad 320-letniego drzewa. Straż była dwukrotnie wzywana do pożaru.

Dąb szypułkowy rósł między stawem a drogą. Pierwsze wezwanie do pożaru strażacy otrzymali w sobotę po godzinie 19. Pożar ugaszono. Kolejne zgłoszenie dyżurny z Państwowej Straży Pożarnej w Strzelinie otrzymał 23 kwietnia (niedziela).
- Na miejscu zastaliśmy płonące drzewo i suchą trawę obok niego. W środku konaru paliło się próchno. Do gaszenie użyto specjalnego podnośnika. Straż wstrzymała ruch na drodze. Na miejsce wezwano policję. Przyjechał też ochrona środowiska z Urzędu Miasta i Gminy w Strzelinie – relacjonuje dyżurny PSP w Strzelinie.
Niestety płomienie całkowicie strawiły konar. Dąb miał w obwodzie prawie osiem metrów szerokości. Akcja była utrudniona z powodu płomieni, które trawiły drzewo w środku. Pożar gasiła PSP ze Strzelina oraz Ochotnicza Straż Pożarna z Kuropatnika.
- Niestety pozostał tylko pięciometrowej długości konar. To tzw. świadek, który nie zostanie ścięty. Resztę gałęzi wpadło podczas akcji gaśniczej do stawu. Nieoficjalnie mówi się, że przyczyną było podpalenie. Sprawę skierowaliśmy do prokuratury – mówi Kamila Jaworska z wydziału infrastruktury i środowiska strzelińskiego magistratu.
Drzewo było jednym z dwóch pomników przyrody w Karszówku. Przyczyny pożaru wyjaśniają policja i prokuratura.

bom

0

Dodaj komentarz

Dodając komentarz akceptujesz regulamin forum

KOMENTARZE powiadamiaj mnie o nowych komentarzach

REKLAMA


REKLAMA