Express-Miejski.pl

Czy to jest samochód Elvisa Presleya?

Fotki z podróży i z Łojowic fot.: bom/arch prywatne

Zobacz wszystkie zdjęcia w galerii

Mieszkaniec Łojowic przechowuje w warsztacie zabytkowego cadillaca, który prawdopodobnie należał do Elvisa Presleya. Auto ściągnął ze Stanów w latach 90.

Stanisław Kisielewicz prowadzi warsztat samochodowy we Wrocławiu. Naprawia w nim unikatowe pojazdy z lat 60-80.  Pan Stanisław zjeździł pół świata. Odwiedzał znajomych przedsiębiorców we Francji, Australii, Rosji i USA. Na Florydzie przypadkowo znalazł warsztat – komis z unikatowymi pojazdami.
- Tam kupiłem cadillaca. Załatwiając formalności dowiedziałem się, że należał on do legendy światowej popkultury Elvisa Presleya. Był czas, kiedy muzyk rozdawał samochody swoim najlepszym przyjaciołom. Auto udało mi się sprowadzić do Polski – opowiada pan Stanisław.
Pojazd o mocy 350 koni mechanicznych ma około pięćdziesiąt lat. Obecnie w Łojowicach czeka go remont kapitalny. Naprawiane są światła, instalacja elektryczna i blacharka.
- Cadillaki w Stanach są dosyć popularne. Auta z lat 60-70 są wygodne, bo jest w nich dużo miejsca. Jazda nimi to czysta przyjemność. Mój cadillac wręcz płynie po szosie. Nie dziwię się, że gwiazdy kochały taki luksus – mówi Kisielewicz.  
W Stanach auto trafiło do znajomego do warsztatu, gdzie zostało odnowione i odrestaurowane. Cadillac płynął z USA przez ocean w kontenerze. Do Gdańska dotarł po miesiącu. Razem z nim łódź morska i ford thunderbird, które pan Stanisław również kupił w Stanach. Kolekcjoner trzyma w domu kilkanaście albumów fotograficznych z fotkami z  podróży. Widać na nich boksera Tomasza Adamka, mistrzów świata w taekwondo i golfie. Pozostałe zdjęcia są również ciekawe. Widać na nich aborygenów, australijskich policjantów na koniach, jest też naczelnik więzienia w Chicago i pewien Polak, który 20 grudnia 1981 roku razem ze znajomymi uprowadził samolot na lotnisko Tempelhof w Berlinie Zachodnim.
- Zjeździłem pół świata i poznałem tysiące ludzi. Zawsze miałem przy sobie biało-czerwoną flagę. W przeszłości byłem działaczem bokserskim w klubie Gwardia – Wrocław. Znam dobrze Mateusza Masternaka, byłego mistrza Europy federacji EBU – dodaje pan Stanisław.
W 2006 roku do Wrocławia przyjechał były amerykański astronauta Jon McBride. Miał on zainwestować w fabrykę asfaltu w Juszczynie koło Środy Śląskiej. Podpisał umowę z firmą Bisek-McBride, w której Amerykanin miał połowę udziałów. Stanisław Kisielewicz woził cadillakiem pilota NASA po Wrocławiu. W przyszłości chce otworzyć stację naprawy aut w Łojowicach.

Jacek Bomersbach

0

Dodaj komentarz

Dodając komentarz akceptujesz regulamin forum

KOMENTARZE powiadamiaj mnie o nowych komentarzach

REKLAMA


REKLAMA