Express-Miejski.pl

Mieszkańcy osiedla nie chcą domu dziecka

Budynek przy Orzeszkowej, w którym ma być dom dziecka fot.: Google Steet View

Osiemdziesięciu mieszkańców ulicy Orzeszkowej sprzeciwia się lokalizacji domu dziecka. Obawiają się hałasów, oraz że budynek jest za mały na taką działalność.

Pismo z protestem otrzymali m.in. starosta Marek Warcholiński, burmistrz Dorota Pawnuk i wojewoda dolnośląski Paweł Hreniak. W proteście czytamy: My mieszkańcy ulicy Orzeszkowej oraz ulic sąsiadujących, wyrażamy swój stanowczy sprzeciw, aby w domu jednorodzinnym przy ulicy Orzeszkowej 17 powstała Państwowa Placówka Opiekuńczo-Wychowawcza. Według protestujących otwarcie domu dziecka nie spełnia kryteriów miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Ludzie  tłumaczą, że nie chcą problemów związanych z uruchomieniem placówki.
- Willa jest za mała. Proszę wyobrazić sobie kilkudziesięciu wychowanków, którzy krzyczą na balkonach albo biegają przy wejściu na posesję. Sąsiedzi nie są przyzwyczajeni do takich zachowań w tym miejscu – przekonuje jeden z mieszkańców, który chce pozostać anonimowy.
Protestujący przekonują, że na tym terenie można wyłącznie świadczyć usługi „nieuciążliwe”. Mają pretensje, że nikt z władz nie pytał ich o zdanie.
- Dom przy Orzeszkowej jest typową willą z lat osiemdziesiątych. Trudno sobie wyobrazić, aby na 173 metrach pomieścić czternaścioro dzieci. To więźniowie w celach mają lepsze warunki. Oprócz tego budynek wymaga natychmiastowego remontu – wylicza inny lokator.
Te same argumenty uwzględniono w piśmie rozesłanym do samorządowców. Na końcu podsumowanie: W świetle powyższych argumentów prosimy o uwzględnienie naszego sprzeciwu i ponowne zweryfikowanie decyzji o lokalizacji domu dziecka przy Orzeszkowej. Mieszkańcy są w gotowości wystąpić na drogę prawną, której celem byłoby zbadanie decyzji o przekształceniu willi w obiekt, w którym będzie prowadzona działalność publiczna z pogwałceniem miejscowego planu zagospodarowania. Co na to starostwo?
- Argumenty są sprzeczne. Wielkość budynku już wcześniej analizowały nasze służby. Zgodę na lokalizację w tym miejscu wyraziła obecna dyrektor domu dziecka i inni pracownicy. Starosta wizytował też szereg podobnych placówek na Dolnym Śląsku, dlatego argument jest nietrafiony. Oprócz tego całość ma dodatkowo zweryfikować nadzór wojewody – wyjaśnia Aleksander Ziółkowski, zastępca starosty strzelińskiego.
To od wojewody Pawła Hreniaka będą zależeć ostateczne decyzje. Decyzję w tej sprawie podejmą też wyżsi pracownicy urzędu wojewódzkiego. W razie konieczności zasięgną opinii strażaków i sanepidu. Według najnowszych unijnych przepisów domy dziecka mają być zbliżone wielkości do zwykłego domu. Według wicestarosty istnieje też opinia Urzędu Miasta i Gminy w Strzelinie, która mówi, że przyszła lokalizacja jest zgodna z miejscowym planem zagospodarowania.

Jacek Bomersbach

0

Dodaj komentarz

Dodając komentarz akceptujesz regulamin forum

KOMENTARZE powiadamiaj mnie o nowych komentarzach

REKLAMA


REKLAMA