Express-Miejski.pl

Brak pieniędzy na drogi, to wynik złej reformy Buzka

Sporo dróg w powiecie powstało w latach siedemdziesiątych - mówi wicestarosta fot.: bom

Powiat strzeliński ma pod sobą 400 kilometrów dróg. Na ich naprawę brakuje pieniędzy. Niektórzy radni domagają się szybkich remontów dróg w swoim okręgu.

Obecnie prowadzony jest remont kilometrowego odcinka w Gościęcicach. Część drogi uległa zniszczeniu po budowie kanalizacji. Nawierzchnia była w tak złym stanie, że zagrażała bezpieczeństwu kierowców. W fatalnym stanie technicznym są szlaki komunikacyjne na terenie gminy Przeworno np. droga do Karnkowa. Starostwo posiada projekt na remont siedmiokilometrowego odcinka do granic Jegłowej, ale pieniędzy nie ma. Na remont czeka też droga z Borowa do wsi Brzoza.

- Drogą jeżdżą mieszkańcy powiatu strzelińskiego do Wrocławia. Nawierzchnia jest nierówna i pofałdowana – mówi Aleksander Ziółkowski, zastępca starosty strzelińskiego.

W złym stanie jest też trakt z Wiązowa do Jędrzychowic (są tam cztery odcinki w fatalnym stanie). Na naprawę czeka również szosa z Kondratowic do Białobrzezia. Remontu wymaga również trakt w okolicach Gromnika.

- Sporo dróg w powiecie powstało w latach 70. Pokrywano je cienką warstwą asfaltu i przez lata nie remontowano. Nie wykonywano też odwonienia, nie łatano dziur. To dziesięciolecia zaniedbań – wylicza wicestarosta.

Aby poprawić jakość dróg, powiaty powinny otrzymywać więcej funduszy na remonty. Wielokrotnie większe od tych, które dziś są przeznaczane.

Zbyt mało pieniędzy na drogi

Na sesji w Wiązowie radny Grzegorz Arciński poprosił radną powiatową Magdalenę Krupę, aby przypomniała staroście, że gmina Wiązów czeka na zapowiadane remonty traktów. Jednak drogi w Wiązowie nie są jedynymi. Skargi od radnych dochodzą z różnych samorządów.

- Mimo złej sytuacji w latach 2015 – 2016, na drogach powiatowych zrobiono bardzo dużo. Oczywiście przyjmując sytuację, że pieniędzy było za mało w stosunku do potrzeb – podkreśla wicestarosta Ziółkowski.

Powiaty powstały na mocy reformy administracyjnej Jerzego Buzka w 1998 roku. Starostwa otrzymały dosyć skomplikowane zadanie np. utrzymanie dróg. Oprócz tego powiaty miały utrzymywać też szpitale. Już w 2001 roku posłowie stwierdzili, że część powiatów jest zbyt słaba ekonomicznie, a przez to mało sprawna i mało efektywna.

Mało pieniędzy z Unii na remonty

- Tworząc powiaty władza nie zadbała o to, aby wyposażyć je w dochody własne. Reforma Buzka nie przewidziała uzyskania dochodów odpowiednich do zadań. Najprościej mówiąc pieniędzy jest za mało. Nie ma żadnych subwencji, które są przydzielane na drogi – tłumaczy Aleksander Ziółkowski.

Patowa sytuacja nie jest winą zaniedbań ostatniego rządu. To zaszłości głównie z lat poprzednich.  

- Nie ma co ukrywać. Fatalna sytuacja na drogach lokalnych narastała także w trakcie poprzednich dwóch kadencji Sejmu – podkreśla wicestarosta.

W Polsce niewiele pieniędzy można pozyskać z Unii na naprawy szlaków komunikacyjnych. Rządowe projekty zakładają tzw. wkład własny. Sztandarowy program przebudowy dróg lokalnych zakłada 50-procentowy wkład własny. Na to nie stać wielu samorządów.

Jacek Bomersbach

0

Dodaj komentarz

Dodając komentarz akceptujesz regulamin forum

KOMENTARZE powiadamiaj mnie o nowych komentarzach

REKLAMA


REKLAMA